niedziela, 15 marca 2015

strachy na niewzruszone wróble

przyszłam
z przypadku
trochę z obowiązku
lub bo wypadało

ponoć sprzedają tu dobre słowo
za odrobinę chęci
i szczyptę dobrej woli

zagorzały recytator
próbuje mnie straszyć 
ciemnością i brudem
których z lupą szuka w mojej duszy

wylewa puste frazesy 
które odbijają się echem
nie gryzą
i nie szczypią
nie wytrącają z obojętności

dam mu dobrą radę:
<< gdy mówisz o dziurach w sercu
najpierw sto razy powiedz 
o przebaczeniu

inaczej odbierasz sens
łaknącym nadziei >>



czwartek, 12 marca 2015

nowa miłość

nie wiem jak kochali jaskiniowcy
nie wiem jak kochali rycerze
i księżniczki
jak kochał Napoleon
nie wiem jak kochali więźniowie obozów koncentracyjnych
nie wiem jak kochali nasi dziadkowie
i jak kochali moi rodzice

nie znam "starych miłości"
ale jednak tęsknię do tych czasów
do tych miłości
bo dziś, żyję w świecie, który narzuca mi "nowe kochanie"

MY - pokolenie FRUGO
lata 90. wieku najwspanialszych odkryć i najokrutniejszych zbrodni
MY - którym przyszło żyć w czasach "nowych miłości"

nowa miłość, która poznaje się na zapijaczonych balach, a na następny dzień, z bolącą głową, nawet nie potrafi sobie przypomnieć imienia osoby, która leży w tej chwili obok w łóżku
nowa miłość, która rozmawia ze sobą przez SMS
nowa miłość, nie trzyma w portfelu ukochanej fotografii jak relikwii, tylko przerzuca na smartfonie setki tandetnych słitfoci z dziubkiem
nowa miłość, która zamiast romantycznych spacerów nad Wisłą pełną raków, jest skazana na Wisłę pełną ścieków i śmieci
nowa miłość, która dusi się dymem papierosa, zamiast wdychać pełną piersią zapach jesiennych wrzosów
nowa miłość, obdarta z tajemnicy, którą widać w wyuzdanych oczach kamer, w światłach jupiterów
nowa miłość, która obdziera kobiety z mistyki, a zamienia je w wytapetowane dziwki
nowa miłość, która robi z mężczyzn gówniarzy bez uczuć
nowa miłość, która z sacrum ludzkiego ciała stwarza przedmiot, lubieżną maszynę
nowa miłość, która żyje na kocią łapę, bo tak jest łatwiej
nowa miłość, która nie jest jedyna, prawdziwa, na całe życie, bo wyznaje zasadę "im więcej tym lepiej"
nowa miłość, w której seks przestaje być wytworną ucztą, a staje się bezwstydnym obżarstwem
nowa miłość, która zamiast powoływać nowego człowieka do arcydzieła istnienia, jest niebezpieczną zabawą, narażającą go na życie
nowa miłość, pozbawiona czułości, ciepła i wrażliwości, która staje się pożądliwym braniem i ślini się jak zdziczały pies


Tęsknię do chwil
do tych czasów
do tych miłości

NIE CHCĘ KOCHAĆ "PO NOWEMU"

poniedziałek, 9 marca 2015

(nie)poznanie


Od chwili w której ewolucja 
zrobiła ze mnie smarkacza
tłuką mi do głowy
jak mam myśleć

że moje poznanie
musi być bliźniakiem poznania
bezmyślnych dewotów
- bo tylko to jest słuszne

skazują mnie
według dogmatycznych wyroków
wyzutych z miłości
na bycie złym

czemu myślicie
że mam sumienia tyle
co kot napłakał?

ja przecież 
także mam serce
moje dobro mieszka w gestach
w ciepłym spojrzeniu 

stawiam jedynie milion pytajników
bo brak mi podstaw
by mieć nadzieję
i brak argumentów 
by się przeciwstawiać

nie odwracajcie się plecami
nie budujcie między nami muru
przecież nie zarazicie się
moim (nie)poznaniem

odrzucając
odbieracie mi możliwość
zarażenia się
waszą chorobą