czwartek, 21 maja 2015

pustynia


Najdoskonalsze lekarstwo
dla zdechłych ludzi
znużonych
zmęczonych istnieniem

wyjdźcie na pustynię
jedyną
prawdziwą

i nie jest to Sahara
Gobi
ani Pustynia Błędowska

nie jest to obszar
pokryty tonami piasku
lub nawałnicą lodu

pustynia jest tu
- w wielkim mieście
pełnym ludzi

którzy są tak bardzo blisko
którzy przez przypadek
ocierają się o ciebie stojąc w tramwaju
którzy trącają cię łokciem
idąc przez ulicę

wielcy i mali
NIEZNAJOMI
BEZIMIENNI
OBOJĘTNI


sam na sam ze sobą
nie jesteś tak bardzo samotny
jak wtedy
kiedy jesteś sam
pośród tłumów

wtorek, 12 maja 2015

coraz gorzej widzę

istniały czasy
kiedy wierzyłam w święte, żelazne idee
byłam gotowa oddać życie
za nawałnicę dogmatów 
absurdów
treli moreli

dziś -
jestem tak przeraźliwie obojętna
lub tak desperacko przewrażliwiona
- że nie widzę

nie widzę
z braku człowieczeństwa
lub z braku zdrowego dystansu

jestem rozmazanym obrazem
ani zimnym
ani gorącym

letnim banałem
wyrzyganym przez usta Świętości

dziś -
brak mi pewności
starej, twardej skóry
która wpychała mnie 
w dekalog ograniczeń

Powiedzcie mi szczerze:
jestem bogiem wolności
czy niewolnikiem zesztywniałych praw...?

piątek, 8 maja 2015

sory polsko - nie kocham cię

ajm sory, pardon, przepraszam
entszulgigung, prastitja, mi skusi

że...
nie piszę twojego imienia przez duże "P"
ale dla mnie jesteś tylko zwykłą nazwą
miejscem
tak jak park, dom, las
plaża nad morzem

w szkole mówili mi
Bóg, honor, ojczyzna

Bóg? -> jest pytajnikiem 
jeśli wierzysz TAK, jeśli nie to NIE
twoja sprawa

honor? -> to prawie zawsze wypada
lecz musisz być czujny
aby nie pomylił ci się z dumą
przerosłym ego

ojczyzna? -> patriotyzm, miłość do OJCZYZNY
wtf...?



stek dyrdymałów
Polska czy polska
- to dla mnie tylko puste słowa
marne idee, dla których ludzie 
oddają życie w imię...
no właśnie - w imię czego?

jeśli polska to ludzie
to staram się ich kochać
swoją marną i niedoskonałą miłością

jeśli polska to mowa, ideologia
punkt geograficzny, orientacja
polityka
doktryna lub poglądy
mówię "NIE"!!!

jestem wdzięczna tym 
dla których stałam się PRZYSZŁ"ością"
- no właśnie...
przyszłym pokoleniem
czy ością?

ludziom, którzy oddali za mnie życie 
w wiekach dwudziestych
wcześniejszych i późniejszych

za to, że kochali żywą istotę
- nie czcze pojęcia
że walczyli, abym mogła być wolna
lub tylko czuć się wolna 
- dlatego, że nie ma tzw. godziny policyjnej
i że śpiąc, nie doznaję dygotu spadających bomb

wiem - rodzi się w Was bunt
że tak lekko do tego podchodzę
że nie opowiadam się
za żadną ze stron
nie mam własnego zdania...

wiecie co...?
moim zdaniem jest to
że nie wierzę w żadnego "P"ana lub "P"anią
z tej wielkiej JEDENASTKI
prezentującej swoje uśmiechnięte buźki
na wielkich bilbordach

nie dam się wkręcić
w żadną tandetną propagandę
"zaznacz krzyżykiem numer jeden
dwa 
trzy
sto dwadzieścia pięć"

nie bawię się w wasze gierki
- gdy dacie mi białą kartkę
narysuję na niej 
jedenaście nieważnych bazgrołów
a potem nauczę się origami
i złoże tę kartkę w taki sposób: