wtorek, 25 października 2016

tak wyszło

Poznałeś mnie
ubraną w ironię
a trudno ją pojąć
gdy na drodze stoją
dwa ekrany

nie wystraszyłeś się
że mam brzytwę zamiast języka
i że stale przesiaduję
za murem powściągliwości

rozebrałeś mnie z udawania
tłukąc mi do pustej głowy
że gdzie umiera otwartość
tam rodzi się samotność
i że życie czasem boli
gdy daje się za dużo z siebie 

ostrzegałam
żebyś nie kładł serca na dłoni
- dziś sama muszę przepraszać
za tonę hipokryzji

bo nie chciałam się zakochać
tak wyszło

niedziela, 23 października 2016

szklanka z wodą

Rzuć w diabły 
teoretyczne brednie
bez próżnych kalkulacji
czy ta zwykła szklanka z wodą
jest do połowy pusta
czy do połowy pełna

ostudź komplikacje
nie przebieraj gestów prostoty
w mętne maski dylematów

a na moją głowę
wylej jedynie
kubek zimnej wody

razem z nim
uśmiech
zrozumienie
kawałki życzliwości

będę mogła nim napełnić usta
wyschłe od ciągłego przebywania
na odludziu

wtorek, 4 października 2016

czułość

Chowam w sobie czułość
płoszę się
gdy ją we mnie dostrzegasz

pukasz do drzwi
i czekasz
aż wpuszczę Cię 
w swoją pustkę

a gdy wchodzisz 
jestem wyzuta z wrażliwości
lecz widząc tę wrażliwość w Tobie
zrywam parawany pozoranctwa

rozbierasz mnie 
z bezpiecznego dystansu 
bo patrzysz moimi oczami
i słuchasz moimi uszami 

rzucam Ci jak skąpiec
skrawki namiętności
łudząc się nadzieją
że nie nazwiesz mnie 
królową oziębłości

obecność 
jest Twoim darem dla mnie
i nie musisz walczyć 
z moim niepokojem 

Tylko ufaj
jedynie bądź