płoszę się
gdy ją we mnie dostrzegasz
pukasz do drzwi
i czekasz
aż wpuszczę Cię
w swoją pustkę
a gdy wchodzisz
jestem wyzuta z wrażliwości
lecz widząc tę wrażliwość w Tobie
zrywam parawany pozoranctwa
rozbierasz mnie
z bezpiecznego dystansu
bo patrzysz moimi oczami
i słuchasz moimi uszami
rzucam Ci jak skąpieci słuchasz moimi uszami
skrawki namiętności
łudząc się nadzieją
że nie nazwiesz mnie
królową oziębłości
obecność
jest Twoim darem dla mnie
i nie musisz walczyć
z moim niepokojem
Tylko ufaj
jedynie bądź
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz