przyszłam
z przypadku
trochę z obowiązku
lub bo wypadało
ponoć sprzedają tu dobre słowo
za odrobinę chęci
i szczyptę dobrej woli
zagorzały recytator
próbuje mnie straszyć
ciemnością i brudem
których z lupą szuka w mojej duszy
wylewa puste frazesy
które odbijają się echem
nie gryzą
i nie szczypią
nie wytrącają z obojętności
dam mu dobrą radę:
<< gdy mówisz o dziurach w sercu
najpierw sto razy powiedz
o przebaczeniu
inaczej odbierasz sens
łaknącym nadziei >>

przyszłaś, bo łakniesz nadziei.
OdpowiedzUsuń