Witasz mnie wykrętnym "dzień dobry"
zaciskam zęby w złości
bo wiem
że sprzedajesz mi półprawdy
Ten dzień wcale nie jest dobry
dla ciebie
a ty mówisz:
<JAKOŚ leci>
Nie myślisz o tym, że jest źle
czy po prostu
nie chcesz mnie martwić?
Ubierasz się w sztuczny uśmiech
odgrywasz parodię beztroski
a twoje buty w kwiatki
są zachlapane goryczą
Zrzuć skorupę siły
rozgrzej beznamiętność
Ucałuj się z wrażliwością
Przecież mnie możesz pokazać
siebie prawdziwego
Nie przestraszę się
nie wykrzywię ust w grymasie odrazy
nie ugryzę
Pogłaskam twoje <JAKOŚ>
w końcu się oswoi
tylko mów
nie zamykaj się
i zacznij ŻYĆ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz