nie będę cię więcej namawiać
nie będę już wabić do siebie
podchodzić zbyt blisko
nie będę tęsknić
ganiać jak głupiec
za wzajemnością ciepłego spojrzenia
nie będę wywlekać za ciężkich pytań
nadętych rozmów
które nie znają się na żartach
nie będę gadać o sprawach
do których przekonać się nie umiesz
żebyś nie posądził mnie
o czarowanie zbyt pięknych słów
które dla ciebie są puste
nie będę wyczekiwać dotknięcia sercem
wystarczy tylko
poczuć cię przez skórę
nie będę szukać z uporem maniaka
tylko przypadkiem wałęsać się drogami
po których chodzisz
a dziurę, która pozostała
przykryję solidną kładką
- abym już nigdy więcej tam nie wpadła
i nie poparzy mnie już za ostre słońce
nie dotknie za mocny wiatr
za zimny deszcz
bo odszukam w głębi myśli niewidzialną przystań
którą dawno zgubiłam
- żeby chwycić się jej siły i spokoju
lecz nie będę się tam chować
nie będę uciekać
tylko dam sobie czas
aby zakopać w grobie wspomnień
relikwie po nibymiłości
opijając je łzą pretensji
aby oswoić się z niemocą
z tym czego mi żal
z tym czego nie mogłam doczekać
bo przyznam
że trochę mi żal księżyca
i tych ciepłych letnich spacerów
zmarnowanych przyszłych dni

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz