wtorek, 9 września 2014

zapominanie

Są wydarzenia, rzeczy, osoby, stany, o których wolałoby się nie pamiętać.
Coś gdzieś w głębi, w sercu, czy w umyśle kłuje, przygniata, dusi, doprowadza do szaleństwa. To nieprzyjemne.
Siła woli nie wystarcza, aby opróżnić głowę, żeby uwolnić się od tego zamętu.
Ucieka się w pracę, w głupkowate rozrywki. Zagłusza się muzyką, zaślepia fałszywymi obrazami. Znieczula się środkami, które odurzają, a nie leczą.  

Przez chwilę wydaje się, że jest lepiej, łatwiej. To jest jak dom, stojący na szpilce - nie na fundamencie. Ułuda spokoju, prowizorka normalnego życia.

Jakiś czas będzie OK, ale w końcu wróci... Jutro, za tydzień, za rok odezwie się na nowo i rozłoży na łopatki.


  *  *  *
W STANIE WSKAZUJĄCYM NA SPOŻYCIE

Mój nabzdryngolony świat
kiedy płynnie mówię po angielsku
znam chiński 
i trochę po niemiecku

gdy przychodzi głupia odwaga
naiwna uciecha

gdy wszystko wydaje się możliwe
a ja jestem większa
niż wszyscy bogowie
razem wzięci

łatwe życie
po kieliszku cudotwórczej towarzyszki
przebiera się
w bałamutne okulary fałszu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz